Czasem płynę z prądem, częściej pod prąd, a czasem wpadam w wir na rzece...
Kategorie: Wszystkie | Codzienność | Cytaty | Koty | Kultura | Narty | Polityka | Praca | Wakacje 2006
RSS
niedziela, 29 stycznia 2012

którą próbuję czytać jest najbardziej atrakcyjnym miejscem do spania dla Kluski. A przekładanie stron jest oczywistą zachętą do zabawy.

Tagi: Kluska
17:13, dunja , Koty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 stycznia 2012

otworzyć samochód 

jak się wymieni baterie w pilocie.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

W ostatni weekend żeby kupić artykuł dostępny od lat 18 musiałam wylegitymować się dowodem osobistym.

Mina sprzedawcy po przeliczeniu w myslach moich lat - BEZCENNA :)

piątek, 20 stycznia 2012

Terminy w służbie zdrowia są niesamowite. Mam dość mocno uszkodzone kolano, wymagające operacji. Żeby dostać się na operację trzeba mieć skierowanie od ortopedy  oraz badania rezonas i USG. 

Mam skierowanie, mam badania. Niestety  - wykonane prywatnie. A prywatnie wykonane badania są dla Służby Zdrowia niewiarygodne, tak samo ze skierowaniem od ortopedy - mogę je sobie w buty schować. 

Trzeba iść do ortopedy państwowego i powtórzyć wszystkie badania.

Najbliższy termin - CZERWIEC.

A potem pewnie dwa razy tyle by zrobić badania i zapisać się na operację. Potem rehabilitacja. Tak więc z prostych obliczeń wynika, że znów chodzić i biegać będę mogła tak mniej więcej za dwa lata.

Szybko zleci. Szczególnie jak nic nie można robić oprócz siedzenia.

Nie wiem po co są te składki. Za rok składek miałabym teraz na prywatna operację. A tak czarna dupa.

Uwielbiam 2012 rok.

czwartek, 19 stycznia 2012

Wyszłam ze szpitala bardzo zdenerwowana diagnozą a także dalszymi pespektywami leczenia bądź nie leczenia. Podeszłam do samochodu. I jak to mówią - nieszczęścia chodzą parami - pilot nie działał !

Naciskałam nieszczęsny przycisk z całych sił, obeszłam cały samochód dookoła, próbując otworzyć samochód z różnych miejsc- może zadziała. Nic. Martwa cisza.

Obok przechodził jakiś miły Pan, który widząć moje kłopoty postanowił mi pomóc. Też zaczął pikać pilotem. Nic. Próbowaliśmy otworzyć drzwi z kluczyka. Nic. Może bagażnik. Też nie.

Jestem w dupie - pomyślalam.

Musi Pani zadzwonić po Assistance-  powiedział Pan - po czym wyczerpawszy swoje możliwości pomocy poszedł sobie zostawiając mnie razem z zamkniętym samochodem.

Popikałam jeszcze pilotem, już tak bardziej pro forma zastanawiając sie co robić dalej.

W pewnym momencie zauważyłam na kratce w samochodzie odświeżacz powietrza.

Zaraz, odświeżacz powietrza ? Jaki odświeżacz?  Ja nie mam odświeżacza ???!!!

Ła ! To nie mój samochód !

Po krótkiej chwili odszukałam własny samochód i voila ! Pilot działa ! Samochód dał się otworzyć bez większych problemów!

Rany, prawie zmusiłam obcego miłego Pana do włamania się wraz ze mną do cudzego samochodu !

 

Rada dla wszystkich - jak wychodzicie ze szpitala roztargnięci i przytłoczeni złymi wiadomościami - sprawdźcie dokładnie czy próbujecie odjechać własnym samochodem czy też może właśnie dokonujecie próby kradzieży cudzego :)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Koty też się wczuły w bożonarodzeniowy nastrój. I przyniosły prezent.

Wprawdzie prezent pozostawiły na balkonie a nie pod choinką, no ale może jeszcze nie wyczuły sprawy z mikołajem i choinką. Grunt, że prezent jest.

Piękne pętko kiełbasy. 

Nie wiem czemu ale podejrzewam Kreśka :)

czwartek, 22 grudnia 2011

Zaintrygował mnie artykuł w Gazecie Wyboczej a szczególnie jedna z teorii

"No bo po co pracujemy? Żeby uszczęśliwić nasze dzieci. Międzynarodowe badania pokazują, że mężczyźni bez rodziny pracują dużo mniej. Mężczyzna traci motywację, jeśli w domu nie czeka na niego nikt, kto powie: 'Ależ misiu, jaki jesteś wspaniały. Dziękuję ci za tę premię'."

No i z tą teorią się nie zgadzam :)

Żonaci, dzieciaci mężczyźni pracują dłużej nie żeby zapewnić dodatkowe finanse tylko żeby jak najpóźniej wrócić do domu. Żeby nie musić zmieniać obsranych pieluch, patrzeć na grubą żonę i słyszeć "Znowu nie wyrzuciłeś śmieci ! Ja tu przy garach cały dzień a ty nawet głupich śmieci nie potrafisz wynieść!"

Albo mówią, że pracują do późna a tak naprawdę piją winko z o połowę chudszą od żony kochanką, ubraną w seksowną bieliznę zamiast fartucha kurcharskiego i trzymającą kieliszek wina zamiast obsranej pieluchy.

Ha haha już ja widzę jak żona wita męża "Misiu, dziękuję Ci za premię". Predzej powie "inni zarabiają więcej a ty takie grosze do domu przynosisz nieudaczniku !"

Ubawił mnie ten artykuł setnie :)

Taki życiowy :D

środa, 21 grudnia 2011

Jeśli na imprezkę szykujesz między innymi na przekąski roladki z plasterków sera żółtego z twarożkiem i ogórkiem - pamiętaj, dość istotne jest, by ser żółty nie posiadał dziur.

Jeśli ser żółty posiada dziury i to dużo i duże to nie bądź zdziwiona, że miekkie nadzienie z serka białego przez te dziury wylata :)

piątek, 16 grudnia 2011

- Misiek, może nie widać, ale coś mi się musiało trochę rozrosnąć...

- Co Ci się rozrosło - zainteresowałam się.

- No bo ta koszulka, trochę mała była, to fakt, ale teraz jest jak lajkra ! Jakoś tak mi się na plecach opięta zrobiła !!

- No to się wyprostuj - poradziłam

- To teraz z przodu opięta - zmartwił się Kapitan

 

Czyżby Kapitan nabierał kapitańskich kształtów ?

czwartek, 15 grudnia 2011

- Jaka jest pogoda - zapytałam zaspana celem weryfikacji czy do pracy na moto czy automoto.

- Zaraz sprawdzę  - stwierdzil Kapitan i zagłębił się w analizę meteorologicznych stron internetowych.

Ej, a gdzie starodawne wyglądnięcie na dwór ?

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48
web stats stat24