Czasem płynę z prądem, częściej pod prąd, a czasem wpadam w wir na rzece...
Kategorie: Wszystkie | Codzienność | Cytaty | Koty | Kultura | Narty | Polityka | Praca | Wakacje 2006 | wyprawy | z sieci
RSS
czwartek, 15 lutego 2018

Ostatnio Bodzio radośnie wpadł do kuchni i rzekł:

- znam kawał który rozumieją tylko informatycy!

Zaciekawił mnie, nie powiem. Nadstawiam uszu.

- Czym się różni Wigilia Bożego Narodzenia od Dnia Niepodległości?

- ?

- Niczym! Dla informatyków 24 DEC = 11 NOV. 

* DEC - december z angielska grudzień, Nov -november, z angielska listopad

Zdębiałam. Ale jak to. Kombinuję. DEC - decymalne. Czyli chodzi pewnie o system liczbowy. Ale co to NOV? 11 NOV? kombinuję 11, 11.11 - system dwójkowy, ósemkowy, szesnastkowy. No nic mi nie pasuje. I co do cholery jest ten NOV?

nov.. nov.. nov...

A może nie nov tylko OCT (october, październik) - system ósemkowy? 

Ale 24 DEC to 30 OCT... Może od drugiej strony - jakie są święta w październiku?

31.10 - haloween. 31 OCT to będzie 25 DEC

Mam to!

Czyli czym się różni Boże Narodzenie od Haloween? 

Niczym.

25 dec = 31 oct

tadam !

środa, 12 lipca 2017

Ostatnio usłyszałam, że istnieje coś takiego jak video for cats (video dla kotów). Z ciekawości włączyłam youtube i pierwszy lepszy filmik.

A potem płakałam 15 minut ze śmiechu!

Kefir wyciągnał szyję i nastawił uszu i wyglądał troche jak głupia żyrafa.

Klusek wodziła wzrokiem i słuchem po wszystkich kątach, skupiając się na suficie.

Kefir - zamarł w pozie żyrafy na długo. 

Klusek w końcu spuściła wzrok i odkryła, że źródłem ptasich odgłosów jest laptop. Chwilę potem już łapałam zaatakowanego i modrowanego przez Kluskę laptopa.

Po zamordowaniu laptopa Klusek uznała, że spełniła swój społeczny obowiązek i poszła spać.

Kefir w ciągły zamarciu się nie ruszał. Może zasnął z tej czujności.

Ja za to oglądałam ptaszki jedzące karmę jeszcze dobre 40 minut :D

Właśnie wróciłam z pracy. I włączam 

sobota, 24 czerwca 2017

Ostatnimi laty nastała moda na żarło bez glutenu. Szczerze - ani mnie to grzębiło ani ziało. Jak ktoś nie chce jeść glutenu, niech nie je. Ja nikomu do garnka zaglądać nie będę. A przynajmniej póki mnie nie  będzie próbował tym karmić. Śmieszyły mnie też wszystkie anegdoty typu jajo bez glutenu ale traktowałam to raczej jako żarty a nie faktyczne sytuacje. 

Do czasu.

Do czasu kiedy okazało się, że te wszystkie anegdotki mogą mieć w sobie nie tylko ziarno ale i cały baobab prawdy w sobie.

Stoję sobie w kolejce po mięsko, podziwiam krwawe kawałki zastanawiając się, który by najbardziej smakował Niemiśkowi. Przede mną dwie kobitki, wyglądające na matkę z córką, pochylone, wzrokiem wybierają wędliny. Nie mogły się najwidoczniej zdecydować. Chodziły od szyneczki do szyneczki, coś tam dyskutowały i się zastanawiały. I w końcu rzuciły do ekspedientki zapytanie:

- A Pani nam powie, która szyneczka to bez glutenu?

I już wtedy we trzy wędrowały wzdłuż lodówki w te i we wte wnikliwie studiując karteczki ze składem wędlinek....

piątek, 23 czerwca 2017

Stoję sobie grzecznie na światłach. Nagle z zadumy budzi mnie dźwięk klaksona. Ale że co? Rozglądam się a gość w SUVie za mną trąbi na mnie i wymachuje rękami. Y?

Szybko oceniłam sytuację - gość stanął jak pipa na skrzyżowaniu, tak że blokował skręt osobom mającym ochotę na ten manewr. Stanął jak pipa i chciał, bym poratowała sytuację i podsunęła się troszku do przodu. Chciałam pomóc wiec nieco podjechałam.

Niestety nie zadowoliłam gościa. Koniecznie domagał się, bym zrobiła więcej miejsca. Ale z drugiej strony nie chciałam wjechać w kuper samochodu przede mną więc po prostu olałam gościa i zadumałam się ponownie. 

I w tym momencie zostałam znów wyrwana z zadumy... Mój samochód się bujnął...

Eeee, przywidziało mi się, w końcu byłam zadumana, dużo rzeczy można sobie wydumać.

Ale po chwili - znów mnie bujło. O szo chodzi?

Oglądam się do tyłu a gość już czerwony na gębie młóci rękami jak wiatrak skrzydłami i - dodaje gazu u wjeżdża w MÓJ KUPER! (w sensie peżota kuper!)! I tak kilka razy pacząc mi się w oczy!

NIE - WIA - RY - GO - DNE!!!

Swierdziłam, że nie będę się denerwować przez byle pacana i olałam gościa. Tym bardziej, że wiem jak wygląda mój zderzak. Gorzej nie będzie po takim puknięciu!

Za to jak już się światła zmieniły na zielone to ruszyłam a potem jechałam bardzo skrupulatnie przestrzegając przepisów. Gość mało nie pękł jadąc 50 na godzinę. A wyprzedzić nie była jak...

czwartek, 23 marca 2017

Dzisiaj był test kontrolny z języka rosyjskiego. Cała grupa przygotowana, ja też poświęciłam ładnych parę godzin na naukę.

Lektorka rozdaje karteczki z testem.

Mi się robią wielkie oczy. Rozglądam się - każdy z grupy widzę, ma podobnie wielkie oczy. Mimo godzin poświęconych na naukę - ni hu hu nic nie umiem! Już od pierwszego zadania widzę, że normalnie nie wiem. Nawet mi się nic nie kojarzy.

Ale coś tam próbuję. Reszta grupy też marszczy czoła, zagryza wargi i coś tam w pocie czoła gryzda.

Wtem moje oczy zarejestrowały napis drobnym druczkiem na górze testu kontrolnego. 

Rozdział 4, poziom B1.

Rozdział 4, zgadza się, test był na zakończenie omawiania rozdziału 4.

Poziom B1. Poziom B1?

I zagadka się wyjaśniła :) Jesteśmy grupą zaczynającą dopiero swoją przygodę z językiem rosyjskim i faktycznie, skończyliśmy omawiać rozdział 4. Ale na poziomie A1!

:D

czwartek, 09 marca 2017

Niemisiek ostatnimi czasy biega. Jednak z powodu kontuzji musiał zrobić sobie tygodniową przerwę w sporcie. Po uleczeniu nóżki postanowił ponowić treningi, z początku rzecz jasna delikatnie.

Delikatny plan opiewał na 5 kilometrów. Tak, żeby wdrożyć się po kontuzji i nie nadwyrężyć kopytek.

Plan jednak Niemiśkowi nie wyszedł. Niemisiek, znany ze swej genialnej orientacji w terenie, zawsze na wyprawach wystawiany na prowadzącego - zgubił się we własnym lasku osiedlowym! I zamiast delikatnych 5 km - wyszło mu niechcący ponad 10!

Na pocieszenie endomodno pogratulowało mu rekordu życiowego....

Brawo Niemisiek!

ps. chyba od następnych wypraw ja będę prowadzić :o

piątek, 03 lutego 2017

Listę zakupów z reguły robimy w listonicku. Listę mamy wspólną i po prostu jak ktoś akurat idzie na zakupy to kupuje wszystko z listy.

No więc idę na te zakupy. Zerkam na listę i pakuję produkty do koszyka:

masło, pomidorki, banany, jogurt, Africa Twin, chleb....

 

piątek, 30 grudnia 2016

Zapobiegnie to zbyt dużym różnicom w ocenach (jedynkowicze przestaną się czuć jak idioci przy mądrzejszych kolegach). Oraz zapewni, że cała klasa uzyska promocję do następnej klasy. 

Tak sobie przedsylwestrowo filozofuję i przyszło mi na myśl, że skoro mamy 500+ to może można by wprowadzić dla dzieci w wieku szkolnym 5+ -> byłaby to dobra wprawka przed dorosłym życiem. 
Program 5+ -> do każdej drugiej i kolejnych jedynek dostajesz piątkę. Piątka pobierana jest od osób najlepiej się uczących (mają ich dużo, to w sumie kilka przecież mogą oddać dla gorzej uczących się kolegów?). 

poniedziałek, 07 listopada 2016

Rozpoczynamy relację z naszej wyprawy do Gruzji!

Opis wyprawy na blogu Na dwóch kołach

 

czwartek, 13 października 2016
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 97
| < Sierpień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
web stats stat24