Czasem płynę z prądem, częściej pod prąd, a czasem wpadam w wir na rzece...
Kategorie: Wszystkie | Codzienność | Cytaty | Koty | Kultura | Narty | Polityka | Praca | Wakacje 2006 | wyprawy | z sieci
RSS
wtorek, 21 kwietnia 2015

Żaliłam się, że nie jestem asertywna i że nie umiem zrobić porządnej awantury a właśnie takie umiejętności by mi się bardzo przydały. Serwis spartaczył mi naprawę motka i naprawdę powinno się po niech pojechać od góry do dołu. Ale ja nie umiem

- Ale na Kefirka to krzyczysz! - podważył moją nieumiejętność robienia awantur niemisiek

- Na Kefira też nie krzyczę... Kapciem rzucam - sprostowałam

- Ale Ty nie nosisz kapci - słusznie i błyskotliwie zauważył Niemisiek

- No tak, bo nimi rzucam - potwierdziłam spostrzeżenia Niemiśka

- To nie obuwie, to broń powietrze-Kefir!

Tagi: kefir koty
22:23, dunja , Koty
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Wyznania Niemiśka

- Lubię pracę fizyczną - zwierza się Niemisiek

- Potem taki morski słony jestem! - się ucieszył

czwartek, 09 kwietnia 2015

Się dowiedziałam ostatnio, że na EKG widać czy się piło wystarczającą ilość wody oraz braki w witaminach np B.

Z seriali wnioskowałam, że to tylko widać czy żyw czy umarty a tu takie cuda można wyczytać...

 

środa, 08 kwietnia 2015

Zawsze narzekam na bazy danych napisane w Java. Java nie jest zła. Niech sobie gdzieś istenieje. Ale do baz danych są bazy danych np. Oracle i język baz danych PLSQL.

I siedzę sobie i słyszę a na korytarzu stoją sobie javowcy  i narzekją:

- Widziałeś bazę tego nowego klienta? No jaka masakra... Cała w PLSQL napisana....

 

Łoooo :D

Tagi: praca
09:30, dunja , Praca
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 kwietnia 2015

Niemisiek wybiera sie na przedświateczne zakupy do Tesco. 

Ostrzegam więc lojaklnie (bo ja właśnie wrociłam) , że są straszne kolejki i jak może to niech lepiej idzie do osiedlowego niż do hipermarektu, bo tam tłumy.

Na to Niemiesiek:

- No ja i tak muszę jechać do Tesco bo mam do odebrania fakturę. To jak będą duże kolejki to wejdę na sklep.

 

Acha, bo jak będa małe to nawet nie warto wchodzić... Wogle nie poczuje się wtedy atmosfery świat to po co ?

czwartek, 26 marca 2015

Podczas instalacji modyfikacji na systemie testowym wystąpił błąd. 

Zwrócono się do mnie o wyjaśnienie problemu. Zajęło mi to dosłownie minutę - odpowiedź  była prosta - było błędne hasło. Niestety nie mogłam naprawić samodzielne z uwagi na brak znajomości haseł na systemach testowych jak  również z uwagi na brak odpowiednich uprawnień.

Także przekazałam informację o błędzie z prośbą z sugestią przekierowania tejże do odpowiednich osób (jestem nowa w firmie, nie wiem kto jest odpowiednią osobą) a najlepiej do jakiegoś admina czy opiekuna systemów testowch, jeśli tacy są.

Tego dnia musiałam kilku osobom tlumaczyć czy poprzez maila, chat czy skype - jaki jest błąd i dlaczego. 

Następnego dnia po kolejnych sesjach tłumaczenia że jest błędne  hasło - admini usunęli obiekt z błędym hasłem i stworzyli podobny zupełnie na innej bazie.

Do końca tego dnia i w dniu następnym próbowałam wytłumaczyć, ze poprzednio błędne było hasło i należało po prostu wprowadzić poprawne. Po usunięciu zaś obiektu z bazy system nie działa bo nie ma tego obiekt w tejże bazie. Chętnie bym również poprawiła, ale nie wiem jak ma ten obiekt wyglądać bo nie wiem jaki jest na produkcji, a to moim zdaniem było wyznacznikiem.  Dodatkowo nie mam uprawnień więc trudno mi cokolwiek więcej zrobić.

Usłyszałam, że zamiast pomagać marudzę tylko że nie mam uprawnień. A z produkcji nic nie skopiują bo nie powinniśmy się teraz skupiać na tym, jak powinno być tylko na tym, by naprawić problem. 

Cóż dla mnie 'naprawić problem" jest mniej wiecej tym samym co "jak powinno być"

Zapytałam co wobec tego powinnam zrobić, bo bez uprawnień to raczej mam małe możliwości, chyba że coś mi unika.

Odpowiedź byłą bardzo konkretna:

- Teraz już nic od ciebie nie chcę.

o, foch?

Nie to nie, i tak nic nie mogłam na tych systemach zrobić.

Trzeciego dnia po południu - widzę entuzjazm i uśmiechy.

- Rozwiązaliśmy problem!  Musieliśmy się trochę poduczyć Oracle, poczytaliśmy , rozmawialiśmy z administratorami i innymi "wiedzącymi" i wiemy jaki jest problem! Jest błędne hasło!!!!

 

och... cóż za niespodzianka...

Tagi: praca
22:30, dunja , Praca
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 marca 2015

Stoimy w kilometrowej kolejce po męsko. Niemisiek ma za zadanie wytrwać w niej ja zaś latam dookoła kompletując pozostałe zakupy. W ramach zadania Niemisiek musiał zostać poinstruowany co zakupić. 

- Kup wędzony boczek, potrzeba 8 plasterków, najlepiej podłużnych. Jak chce na kanapki to kup więcej.

- To jak nie będzie to nie kupować - upewnia się Niemiesiek

- Tak, jak nie będzie - nie kupuj - potwierdzam i lecę po jogurty

środa, 11 marca 2015

Ostatnio czasem rozglądamy się za działeczką w okolicach Grodziska Mazowieckiego. Nie to żeby kupować, ale żeby powoli się rozglądać co i jak.

Podstawowe krytetrium to Lokalizacja - w okolicach Grodziska + max 2 - 2,5 km do PKP oraz minimum 1000 m no i wiadowmo, w okazyjnej cenie.

Intensywne poszukiwania przyniosły oczekiwany efekt! Jest! 1500 m , 800 m od PKP, bardzo interesujące cena! Jedziemy!

Umówiliśmy się z babeczką na oglądanie, dostaliśmy dokładny adres.

Tuż przed wyjściem, już w butach wrzucamy w google maps by zobaczyć dokładnie, w które miejsce mamy zmierzać.

Yyy coś nie tak, coś google może znalźć. Co jest?

I nagle oświecenie...

Jest drugie miasteczko Grodzisk. Nie mazowiecki tylko po prostu Grodzisk.. Po niewłaściwej stronie Wisły, tak bardziej na wschód... Tak nawet 80 km bardziej.... 

łoooo

piątek, 27 lutego 2015

W środę miałam przyjemność być na firmowych kręglach. Bawiliśmy się wyśmienicie. W kręgle dostałam mocne bęcki, za to wyrównałam rachunek niszcząc przeciwników w piłkarzyki. Na bilardzie pozwoliłam już sobie odpocząć. 

Impreza byłą o tyle udana, że jeszcze udało mi się załapać na podwózkę. Kolega uprzejmie sączył cały wieczór colę i był na tyle miły, że porozwoził towarzystwo. Ponieważ ludzi było sporo do odwiezienia mi przypadło w udziale miejsce z tyłu. 

W domu okazało się, że impreza fajna, a jakże ale ma też minusy. Do domu wróciłam bez telefonu. Miałam nadzieję jeszcze, że po prostu wypadł mi w samochodzie u kolegi. 

Następnego dnia, ku mojej radości, tak też się okazało. Zadowolona z odzyskanego telefonu od razu pochwaliłam się tym Niemiśkowi

- Ha! Mam telefon! 

- Gdzie był? - podejrzliwie zapytał się niemisiek 

- W samochodzie kolegi, na tylnym siedzeniu - odpowiedziałam zgodnie z prawdą, nie umiem kłamać - Ale to nie tak jak myślisz! - zaczęłam sie nieudolnie tłumaczyć. 

 - Foch - moje tłumaczenia jak widać okazały się nieskuteczne :D

 

poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozpoczęty!

Gieesek odebrany z serwisu, remont generalny zakonczony. Giees rwie do przodu jak młody źrebak :)

nonono

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 97
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
web stats stat24